Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2015

Weekend poza domem.

Końcówka zeszłego tygodnia była dla mnie bardzo szybki i emocjonujący - dostałam się na ten kierunek Uniwersytetu Warszawskiego, na których chciałam od 2 klasy gimnazjum. W czwartek z rana znowu jechaliśmy do Warszawy, zeszło nam cały dzień i poczułam, że potrzebuję odpoczynku od tego miejskiego zgiełku. Wybrałam się więc na weekend do Pierzchnicy, do Weroniki! Taka cisza, względny spokój :). W sobotę nie robiłyśmy nic szczególnego - posiedziałyśmy, pogadałyśmy, napiłyśmy się razem.W niedzielę poszłyśmy nad wodę, bo upał dawał nam się mocno we znaki. Uwielbiam spędzać czas z Wersią - pod warunkiem, że nie marudzi <3 - bo mam wrażenie, że dwóch takich Głupków jak my, to więcej na świecie nie ma! - z resztą zobaczcie zdjęcia. Te są jeszcze przyzwoite, ale za niektóre to mogłybyśmy wylądować w psychiatryku! :)


Tańczymy!!
W Borkowie - czyli obok Pierzchnicy - w niedziele są organizowane animacje dla dzieci i dorosłych, ale powiedzmy sobie szczerze, że tylko dzieci brały w nich udział. Był wodny areobik i latino. Oczywiście to była świetna okazja, żeby się powygłupiać i zrobić kilka śmiesznych zdjęć.




 Mój najnowszy nabytek- Kostium Kąpielowy - New Look



A Wam jak minął weekend? Jakie plany na ten tydzień?! 


środa, 8 lipca 2015

Wrażenia po Open`erze 2015!

Wróciłam! Cała, z zapaleniem gardła, ale w jednym kawałku! Wiecie jak było? Było Świetnie!! Chociaż z ręką na sercu przyznaję, że 4 dni to dużo! Wydaje się, że co to jest, a to naprawdę jest bardzo męczące - wiadomo, na początku zawsze jest mnóstwo energii, ale z każdym dniem jest jej coraz mniej, bo koncerty są do białego rana, samo dotarcie do domu, umycie się i położenia spać zajmowało nam godzinę, a spanie do 15 nie za wiele pomagało. Pomimo tych małych niedogodności - było fantastycznie i powtórzyłabym to jeszcze raz, no może po 2 lub 3 tygodniach odpoczynku i nabrania sił! Niestety, nie mam wielu zdjęć, bo nie miałam na to czasu, dlatego wszystkie zdjęcia z tego postu pochodzą z mojego instagrama, a zdjęcia z koncertów znajdziecie na fanpagu Openera na facebooku;)

Ola bawi się kijkiem do selfie - jak się potem okazało, nie wolno było go wnieść na teren festiwalu. Brawo ja!

Co do samego festiwalu - świetna organizacja, ułożenie koncertów w większości mi pasowało, ale były przypadki kiedy ludzie nie mieścili się w Tent Stage (taka scena pod namiotem) i tłumy stały poza. W środku było duszno, nie było czym oddychać i co poniektórzy mdleli. Miałabym jeszcze zastrzeżenia co do cen jedzenia i picia, ale to tutaj nie ma co dyskutować, bo powiedzmy sobie szczerze, że to czysty biznes sprzedawać zapiekankę za 16 zł. 



Który koncert podobał mi się najbardziej? Zdecydowanie Mumford and Sons!!! Bawiłam się tak jak chciałam - czyli pod samą sceną pośród ludzi, którzy zachowali resztki kultury to znaczy nie było przepychanek - nikt nie miał parcia na to by w ciągu 2 minut dotrzeć do barierek za co bardzo jestem wdzięczna! Drugi koncert wart zapamiętania to Years&Years, mimo, że tutaj kompletnie nic nie widziałam, bo ledwo zmieściłam się w namiocie. Grunt, że usłyszałam wszystkie swoje ulubione piosenki! Oczywiście występ Hoziera był też magiczny, bo przez cały czas była tęcza nad nami - strażacy polewali tłumy wodą dla ochłody! Wyglądało to fantastycznie! Wspomnę jeszcze o Draku - kompletnie nie znam jego piosenek, nie słucham go, ale przyznaję z czystym sumieniem, że show to umie zrobić i swoimi tekstami kupił mnie (tak, mam świadomość, że to są standardowe formułki, ale i tak mnie kupił). 


W tym roku dokonaliśmy czegoś oszałamiającego, bo dostaliśmy się na filmik podsumowujący 3 dzień festiwalu. Cieszę się bardzo, bo to najlepsza pamiątka, jaką sobie mogłam wymarzyć!! Filmik dostępny jest na razie tylko na Facebooku Openera, ale jeśli macie ochotę go obejrzeć wystarczy kliknąć tutaj! 


Jeśli chodzi o Open`era to tyle. Nie ma sensu się tutaj więcej rozpisywać. To trzeba przeżyć, bo atmosfera festiwalu jest nie do opisania! Czy wybiorę się za rok? Zobaczymy, ale jeśli się zastanawiacie, czy warto to uwierzcie mi - WARTO!!! 

wtorek, 16 czerwca 2015

Moje wielkie greckie wakacje #3 - lookbook

Hejka! Jak się macie? Z tego co wiem, to oceny powinny być już wystawione, więc na początku możecie sobie pogratulować, że Wam się udało i bądź co bądź macie już upragnione wakacje! Przychodzę do Was dzisiaj z ostatnim postem dotyczącym Grecji i będzie to podsumowanie mojego codziennego wyglądu. Co prawda nie udało mi się udokumentować każdego stroju z różnych powodów, ale mam nadzieję, że to, co pokażę też Wam się spodoba.

sukienka, buty - TKMaax; torba - prezent, kapelusz - H&M

 Tę sukienkę mieliście okazję zobaczyć w poprzednim poście. Bardzo już lubię, bo jest lekka i przewiewna. Przeszkadza mi jedynie to, że jest troszkę za mocno "zabudowana" u góry.

koszula - TK Maxx , spodenki - no name, okulary - Ray Ban

Uwielbiam tę koszulę, bo jest uniwersalna - wgląda wspaniale ze wszystkim, z krótkimi spodenkami, z kolorowymi spódnicami czy z eleganckimi spodniami, a jednocześnie jest nieobnoszona i wyjątkowa.

spódnica - Topshop Bralet - TK Maxx
Jedno z moich ulubionych letnich połączeń. <3

 kostium kąpielowy - Tiffi
Jeden dzień spędziłam w wylegując się na plaży więc stroju kąpielowego też nie może zabraknąć. Ten mam już 3 lata i zawsze wygląda świetnie, bo podkreśla opaleniznę. 

Który outfit podoba Wam się najbardziej?! Jeśli chcielibyście jeszcze jakieś zdjęcia z Grecji to dajcie znać - mam ich mnóstwo i bardzo chętnie mogę się z Wami nimi podzielić! Do zobaczenia! W komentarzach zostawcie adresy do waszych blogów, w następnym poście wybiorę kilka, które spodobają mi się szczególnie! :)

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Moje greckie wakacje #2 - Nauplion

Tym razem piszę już z zacisza własnego pokoju i z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony cieszę się, że jestem już w domu, że droga powrotna już za mną i mogę spotkać się ze znajomymi, ale z drugiej jest mi przykro, bo Grecja totalnie mnie zauroczyła swoimi plażami, małymi urokliwymi miejscowościami. Dzisiaj będzie o jednej z nich czyli o Nauplion. Przyjechaliśmy tam na kilka godzin i zwiedzanie zaczęliśmy od twierdzy górującej nad miastem. Widoki z góry były zniewalające: z jednej strony morze i lazurowa woda, widok na miasteczko z czerwonymi dachami i białymi ścianami! Gdzieniegdzie parki z bujną zielenią i mnóstwem różnokolorowych kwiatów. Z twierdzy schodziliśmy schodami - dokładnie 899 schodków w dół niezłe wyzwanie dla moich łydek, ale zawsze mogło być gorzej, bo mogliśmy wchodzić. Potem spacerowaliśmy po centrum miasteczka, które skrywało wiele pięknych uliczek, gdzie głównie mieściły się restauracje i sklepiki z pamiątkami. Większość z nich ozdobione było kwiecistymi krzewami, które tworzyły swego rodzaju łuk nad ulicą.






 Drzewa pomarańczowe w Grecji to nic szczególnego. Za to dla turystów - coś nowego :)




Nauplion to naprawdę piękne miasteczko, gdzie można by spędzić tygodnie, a podejrzewam, że i tak nie udałoby się odkryć wszystkich jego uroków.

środa, 10 czerwca 2015

Moje Greckie Wakacje #1 Tolon

Posty miały być publikowane codziennie, ale z dostępem do internetu w hotelach, w których sypiamy, jest różnie. Czasem nie ma go w ogóle, a czasem jest tak wolny, że ładowanie strony głównej doprowadza do szewskiej pasji. No cóż, greckie realia właśnie takie są.
Pojawił się tutaj tylko jeden post związany z moją wycieczką, która w zasadzie dobiega końca, to znaczy jutro wyruszamy w podróż powrotną z Peloponezu, gdzie aktualnie przebywamy, do Polski, która będzie trwała 3 dni... Wprost nie mogę się doczekać...
Przez ostatnie 2 dni nocowaliśmy w miejscowości Tolo na Peloponezie. Dopiero wczoraj poczułam, że jestem w Grecji,  na wakacjach i mogę odpocząć. Miejscowość jest mała, pełna hoteli i restauracji, ale niezwykle urokliwa. Co 50 metrów jest zejście na plażę, więc idąc główną ulicą można zerkać na lazurową wodę.





Na końcu miejscowości znajduje się mały port rybacki, gdzie cumuje wiele łódek, jachtów, motorówek czy nawet pontonów. Gdybym tutaj mieszkała, sprawiłabym sobie taką małą łódź i pływałabym od wyspy do wyspy. Większość z tych małych wysepek nawet nie jest zaludniona, co dawałoby możliwość oderwania się chociaż na chwilę od cywilizacji. Oczywiście na większe wyspy są organizowane wycieczki jednodniowe, ale są rzadkie i całkiem drogie.




Hotele znajdują się często tuż przy morzu i czasem nie ma przed nimi nawet plaży. Od strony wody jest też mnóstwo restauracji. Stoliki stoją na pasku i zabierają miejsce dla plażowiczów, Kilka knajp nawet zagarnęło trochę morza, by na takim mini-molo obsługiwać swoich gości.


Woda w morzu jest ciepła, ale niemiłosiernie słona, także łyk słodkiej wody lub cukierek po wyjściu z wody jest obowiązkowy. Mimo to kiedy pływa się w takiej wodzie to odczuwa się przyjemność. Dno co prawda jest nieco kamieniste, ale im dalej tym więcej piasku, a głębokość rośnie powoli. Wieczorem zatoka przypomina jezioro - nie ma fal i jest spokojnie. Za dnia, kiedy zrywa się wiatr, pojawiają się fale i morze zaczyna przypominać morze :)



Ten krótki pobyt w Tolo jest zdecydowanie najlepszym czasem całej wycieczki. Szkoda, że spędziłam tutaj tak mało czasu i już jutro muszę udać się drogę powrotną. Wszystko co dobre, kończy się szybko.

Byliście tutaj kiedyś? Co sądzicie o zdjęciach?

niedziela, 7 czerwca 2015

Belgrad i Macedonia, czyli w podróży do Grecji.

Witajcie! Od piątku jestem w podróży do Grecji. Belgrad jest jedną ze stacji pośrednich w mojej podróży. W sumie to nigdy nie miałam w planach zwiedzania tej części Europy, ale teraz już wiem, jak dużo bym straciła. O stolicy Serbii, jak i o całym kraju niemal się zapomina i traktuje się go wyłącznie jako kraj tranzytowy w podróży do Grecji. Taka sama sytuacja jest z Macedonią - podczas jazdy autobusem po autostradzie nie mogłam się nadziwić, jaki ten kraj jednak jest piękny.
Co prawda nie ma co porównywać Belgradu do Paryża czy Rzymu, jednak znalazłam tu kilka malowniczych uliczek i przepiękny deptak z niezliczoną ilością kawiarni i lodziarni! Aż trudno było nie skusić się i nie przystanąć na chwilę na pyszne lody! 


















Sama byłam zaskoczona jak wiele ma do zaoferowania stolica Serbii. Miasto ma wiele twarzy i jego poszczególne oblicza czasem nachodzą na siebie w niektórych dzielnicach. Niestety nie mam żadnych zdjęć z Macedonii, bo nie zatrzymywaliśmy się tam, ale kto wie w drodze powrotnej. Musicie mi uwierzyć na słowo, że krajobrazy były niesamowite! 


***
Posty będą pojawiać się najprawdopodobniej każdego dnia. Niestety, nie mam tutaj czasu na odpisywanie na komentarze, ale zrobię to wszystko po powrocie :)

***
Zakładam, że nikt z Was nie był w Serbii czy Macedonii w celach innych niż tranzytowych. Będę mile zaskoczona, jeśli jest inaczej! :)

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dzień dziecka w Krakowie!

Cały wczorajszy dzień spędziłam w Krakowie, była to prawie spontaniczna decyzja, bo znalazłam na facebooku wydarzenie "Parada Smoków" związane z obchodami dnia dziecka. Pomyślałam, że to będzie świetna okazja, by tam pojechać i zrobić kilka spektakularnych ujęć. Wyruszyliśmy z samego rana i niestety przez ogromne korki w Krakowie nie zdążyliśmy na początek. W sumie to tej parady nie było, balonów też nie, i jak się okazało, to wszystko odbywało się w sobotę wieczorem! Dlatego tym wyjazdem do Krakowa czuję się trochę rozczarowana. Wyobrażałam to sobie trochę inaczej, no ale cóż. Wart wspomnieć, że wszystkie smoki to dzieła dzieci. Niektóre były "hodowane"przez ponad miesiąc!




Tak czy inaczej pochodziliśmy trochę po Krakowie, byliśmy na Wawelu, oczywiście na Rynku, posiedzieliśmy nad Wisłą, wypiliśmy przepyszną kawę, pomogliśmy 2 studentkom w zaliczeniu semestru. Pod wieczór odzyskałam wiarę w Kraków, bo słońce zostało przysłonięte przez chmury, czego efektem było miękkie światło! Można powiedzieć, że zdjęcia robiły się same!




 człowiek o milionie podbródków, haha 




Po całym dniu w podróży byłam wykończona i marzyłam jedynie o tym, żeby położyć się spać. Początkowo wydawało mi się, że nie potrzebnie pojechałam, jednak nie żałuję - chociażby dla tych zdjęć! Jestem z nich bardzo dumna! 


Wszystkim dzieciom - tym starszym i młodszym - życzę Wszystkiego Najlepszego! :)

niedziela, 26 kwietnia 2015

Szczęśliwice!

Hej, jak Wam leci?  Jeden z dni, które spędziłam w Warszawie, przeznaczyłam na spotkanie z moimi przyjaciółmi z Warszawy i okolic.  Ostatnio widzieliśmy się na początku stycznia i przez ten czas zdążyłam za nimi zatęsknić.  Wspólnie poszliśmy coś zjeść, a potem udaliśmy się do parku na Szczęślewicach.  To miejsce mnie zauroczyło.  Jest tam dużo małych i większych stawów,  dookoła ławki,  tor saneczkarski lub kolejka grawitacyjna oraz czynny przez cały rok stok narciarski,  który powstał na górze śmieci- teren poddano rekultywacji i teraz służy za miejsce rekreacji.
Oczywiście zjechaliśmy na kolejce,  usiedliśmy na ławkach i rozmawialiśmy!  Było tak przyjemnie,  bo słońce przegrzewało na prawdę mocno. 
Park zachwycił mnie również swoją aurą- kwitnące drzewa,  urokliwe alejki,  stawy,  kwiaty...  Mam nadzieję,  że dostanę się na studia do Warszawy,  bo  będę mogła często odwiedzać te okolicę,  a kto  wie,  może i uda mi się gdzieś w tym obrębie zamieszkać??




Bez dwóch zdań ten park stał się jednym z moich ulubionych miejsc w Warszawie. Mam nadzieję, że odkryje tam jeszcze więcej takich pięknych zakątków.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Ostatni tydzień!

Hej! Jak się macie?
Dzisiejszy poniedziałek jest dla mnie dość szczególnym, bo wraz z dniem dzisiejszym zaczyna się ostatni tydzień mojej szkoły. Tak, tak, kończę szkołę już w piątek i czekają mnie bardzo długie 4 miesiące wakacji. Oczywiście jeszcze przed wakacjami będę pisać matury, ale to będą tylko formalności. :)
Mam to szczęście, a może i pecha, bo cały ten tydzień (poniedziałek-piątek) spędzam z Asią w Warszawie! Dostałyśmy się na maturalne powtórki z geografii, które zorganizował Uniwersytet Warszawski. Chęć udziału zgłosiło ponad 2000 osób, a wybranych zostało nieco ponad 800, wśród nich my! Wykłady odbywają się popołudniem lub wieczorem, więc do będziemy mieć  trochę czasu na chodzenie po mieście. Na pewno nie będę się nudzić, bo mam zaplanowaną serię spotkań z Zuzą, Michałem i Maćkiem! Nie mogę się już doczekać!
W związku z pobytem w Warszawie, nie wiem jak poradzę sobie z pisaniem dla Was. Powiem szczerze, że nie chce mi się targać ze sobą komputera, ale na telefonie nie mam możliwości pisania postów - brak aplikacji bloggera, damn!.

Warszawa 2013

Mam bardzo duży sentyment do stolicy. Byłam tam na kilku koncertach, na kilku wycieczkach i zawsze wspominam je bardzo miło. Wiążę z tym miastem też moje nadzieje, że dostanę się do Warszawy na studia. Niestety, konkurencja jest bardzo duża, dlatego trzeba się wreszcie wziąć do roboty i powtarzać materiał z praktycznie 6 lat a nawet i więcej! Nic dziwnego, że zgłosiłam się na te wykłady! ;)



Zakładam, że byliście już kiedyś w Warszawie? Jakie macie wrażenia o naszej stolicy? Jakie plany na ten tydzień?

POWODZENIA GIMNAZJALIŚCI!





niedziela, 12 kwietnia 2015

Plażowanie- czas start!

Witajcie jak Wam mija weekend?  Dawno nie było takiej pogody, więc mam nadzieję, że korzystacie! :)
Jak mogliście zobaczyć na moim instagramie, rozpoczęłam już sezon plażowania! Wczoraj wybraliśmy się z Łukaszem na Sielpię i przez prawie 2 godziny leżeliśmy na kocu na piasku. Co prawda na kostium kąpielowy było jeszcze za zimno, ale poleżeć na słońcu zawsze można. Już zapomniałam, jak takie leżenie i nic nie robienie jest relaksujące! Z pewnością takie wypady będą odbywać się częściej! Ten wypad przypomniał mi 3-dniowy pobyt w Trójmieście w zeszłe wakacje, kiedy byliśmy na Openerze. W tym roku też się tam wybieramy i już nie mogę się doczekać! Dlaczego? Bo też będę mogła poleżeć na plaży i słuchać szumu morza! Tak niewiele mi do szczęścia potrzeba! :)




 Dzisiejszy dzień spędzam na nauce, ale i tak wpadnie do mnie Łukasz i pewnie obejrzymy jakiś film. Polecacie jakieś? Jak Wam mija weekend? Trzymajcie się ciepło! :)