Wiemy, że każdy lubi co innego, i każdego uszczęśliwia większa lub mniejsza rzecz. Dokonanie wyboru, które rzeczy, czynią mnie najszczęśliwszą osobą na świecie było trudne, bo to trochę jak wybieranie ulubionego dziecka. W niektórych przypadkach decyzja była prosta.
1. Muzyka.
Bez dwóch zdań Ed Sheeran. Jego muzyka jest nieziemska, cudowna, fantastyczna, a przede wszystkim SZCZERA, on jako twórca też taki jest. Kiedy byłam na jego koncercie, Ed wykonywał każdy utwór z takim zaangażowaniem, że wow! Brzmiało to cudownie!
2. Słodkości
Czekolada to najlepsza rzecz jaką człowiek wymyślił do zjedzenia! W każdej postaci i praktycznie w każdym smaku! Mogłabym jeść i jeść i jeść, jak już otworzę tabliczkę, to nie skończę jeść, dopóki nie skończy się czekolada. Niestety czekolada mi szkodzi - o ironio i nie mogę jej spożywać w ilościach przemysłowych. Mimo to zdecydowany ulubieniec życia!
3. Kosmetyki.
Podkład, fluid... jak kto chce, niech tak to sobie nazwie. Tej małej buteleczce z "płynną skórą" zawdzięczam moją pewność siebie. Moja skóra niestety nawala na wielu polach, więc praktycznie zawsze mam na sobie też tą drugą*.*Nie oznacza to, że nie wyjdę bez tego z domu.
4. Ulubione zajęcie.
Tu był poważny problem z wyborem. Moje życie to spotkania ze znajomymi, robienie zdjęć, blogowanie, ale chyba najlepiej czuje się gdy podróżuję! Nie ważne - daleko, blisko, piechotą rowerem, samochodem, pociągiem... byle tylko nie siedzieć za długo w jednym miejscu. Moje półki uginają się od przewodników i książek o ciekawych zakątkach świata. Moim marzeniem jest zobaczyć wszystkie te cudowne miejsca!
5. Rzecz.
Aparat fotograficzny. Obojętne czy to lustrzanka, czy polaroid, czy aparat w telefonie... Tego nie trzeba wyjaśniać. Kocham robić zdjęcia i potem je przeglądać, wracając we wspomnieniach do tamtych chwil.
6. Ulubiona część garderoby.
Jak pisałam w poprzednim poście lub jeszcze w poprzednim, kapelusz. Pasuje do wszystkiego: spódnicy, sukienki, jeansów... Ze zwykłej koszulki i szortów można wyczarować coś wyjątkowego dzięki nakryciu głowy.
7. Ulubione miejsce w Internecie.
Oczywiście powinnam napisać mój blog lub jakaś inna strona powiązana z blogowaniem, ale nie. Moim ulubionym miejscem w internecie jest POSTCROSSING.COM. Dlaczego? Jest to jedna z niewielu stron jakie znam, która odciska swoje piętno na rzeczywistości. Komunikacja między postcrosserami nie przebiega w internecie, a na pocztówkach! Nic więc dziwnego, że dostawanie kartek z całego świata wywołuje na mojej buzi ogromny uśmiech!
8. Ulubiona Książka.
Kiedyś czytałam więcej, niż teraz, ale nie ma się czemu dziwić, bo czasu nie starcza na wszystko. Mimo to mam swoje ulubione, dla których znajdę czas choćbym miała nie spać całą noc. Seria książek Dzienników Pisannych w drodze ma na razie 3 części, ale mam nadzieję, że kolejne pojawia się już wkrótce. Historia jest wspaniała, wzruszająca i napisana tak, że aż chce się czytać!
Czy macie podobnych ulubieńców? Czy podobał Wam się post? Bardzo dziękuję Magdzie za inspirację! <3











