Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 maja 2015

Coś nowego!

To coś wcale nie jest takie małe, bo przez ostatnie miesiące udało mi się uzbierać całkiem sporo nowych rzeczy, zarówno kosmetyków, jak i gadżetów. Ubrania będę pokazywać na bieżąco w kolejnych postach, bo spodziewam się, że zdjęcie złożonej sukienki nie za dużo Wam powie. Niektórych wciąż od bardzo dawna poszukuję, ale czuję, że jak znajdę, to będę najszczęśliwszą osobą na ziemi! Bez przedłużania - zapraszam.

 Udało mi się kupić lustro. Malowanie przy zwykłym zawsze doprowadzało mnie do szału, bo nigdy nie widziałam, czy narysowane jaskółki są proste czy nie. Teraz nie mam z tym problemu. Lustro ma pięciokrotne powiększenie, co się przydaje przy oczyszczaniu skóry. Teraz coś, o czym marzyłam od baardzo dawna - stojak na biżuterię. Kupiłam o w Pepco za 13zł! Ma odpowiednią wysokość i liczbę ramion, dzięki czemu każdy mój łańcuszek ma teraz swoje miejsce, i przede wszystkim - nic się ze sobą nie plącze!
Całkiem niedawno kupiona szczotka Tangle Teezer. Najbardziej rozzłościło mnie to, że zamówiłam inną wersję kolorystyczną i całkiem inny model! Jednak nie miałam ochoty odsyłać i potem czekać na pieniądze,i znowu zamawiać, bo przecież to tylko szczotka.


 


Jeśli chodzi o kosmetyki, to prawie wszystkie kupiłam na promocji w Rosmannie. Znalazłam tańszy odpowiednik mojego podkładu z firmy Loreal, jednak nie jest tak dobry jak ten ze Smashboxa. Na co dzień wystarcza i to się liczy, Do podkładu dokupiłam gąbeczki - nowy podkład ma inną konsystencję i lepiej nakładać go gąbeczką niż pędzlem. Lakier z Rimmela to kolejny w mojej kolekcji. Od dawna szukałam beżowego lakieru, ale każdy przebijał - ten po 2 warstwach wszystko ładnie kryje. Różowa szminka też mi się marzyła od dawna, co prawda chciałam fuksję, ale ten kolor zdecydowanie nie jest dla mnie, więc wybrałam nieco delikatniejszą od Rimmela w kolorze 02.
Jeśli zastanawiacie się, co to jest ta sówka, to już odpowiadam. To Błyszczyk do Ust. Ma wspaniały pomarańczowy zapach, smak też nie jest najgorszy. Kupiłam go w Tigerze podczas pobytu w Warszawie!


Przyszła pora na gadżety. Od dawna szukałam podkładek pod kubki. Jakoś nie dawno udało mi się je kupić, nie wydając przy tym masy pieniędzy. Komplet 6 podstawek kupiłam w empiku za 5 zł! Trafiłam na promocję i mam. Moje biurko mi za to podziękuje! :)

To, co widzicie poniżej, to głośniki w kształcie pomarańczy! Znalazłam je w TK Maxxie i nie mogłam się oprzeć. Grają świetnie, po złożeniu zajmują mało miejsca - po złożeniu to mała pomarańczowa kuleczka, są bezprzewodowe - nie potrzeba prądu, żeby odtworzyć ulubioną muzykę np. na grillu u znajomych lub pod namiotami!


A co Wy ostatnio kupiliście?
Życzę miłego, pięknego dnia! 

środa, 18 lutego 2015

My everyday cosmetics!

Jak miło wstać po 11, móc się wreszcie wyspać, zjeść śniadanie i siedzieć cały dzień w dresie, leniuchując. Wspaniałe uczucie! Co prawda mam masę pracy - stos wydrukowanych próbnych matur nie zrobi się przecież sam, ale mam na to jeszcze kilka dni. Dziś stawiam na odpoczynek i relaks, bo chyba łapie mnie przeziębienie, co jest mi zdecydowanie nie w smak. 
Kiedyś zapowiadałam serię urodowo-kosmetycznych postów. Zajęło mi to kilka dni, ale udało mi się przygotować pomysły na ich realizację. Dziś chciałabym Wam pokazać kosmetyki, jakich używam na co dzień. Zapewne każda z nas ma takie kosmetyki, które stosuje każdego dnia albo nawet i częściej, bez których nie mogłaby się obejść, bo są to już ulubione "wspomagacze naturalności" :).



Żel do mycia twarzy od Elizabeth Arden i peeling mikrozłuszczający firmy Tołpa. Używam ich obu każdego dnia - żelu na dzień, a peelingu na noc. Po prawej mój najlepszy na świecie krew do twarzy od Yasumi - (wreszcie!) odpowiedni dla mojej trądzikowej cery - idealnie nawilża przez cały dzień, wygładza skórę, ma w sobie mnóstwo mikro i makro elementów, redukuje powstawanie niedoskonałości, redukuje blizny... i tak można wymieniać i wymieniać :)


Puder matujący firmy Astor, podkład od Smashbox i róż od Maybelline. Dla mnie ideały - fluid kryje większość moich przebarwień, a puder dodatkowo matuje buzię, bez zatykania porów, co jest dla mnie najważniejsze. Róż w kremie w odcieniu brzoskwiniowym - jedyny jaki znalazłam, który nie rozognia czerwonych plamek.

 Wiem, że to miały być kosmetyki, których używam każdego dnia, ale tuszów do rzęs akurat używam na przemiennie w zależności od tego, czy używam cieni, eyelinera czy tylko tuszu. Uwielbiam te 3 mascary, choć często mi się osypują na powiekach, choć to pewnie wina tego, że już ich trochę używam i są na wyczerpaniu. Great Lash od Maybelline używam od niedawna, ale jestem zadowolona.


No i pomadka, którą w okresie zimy i mrozu stosuję codziennie! Ta jest już ze mną dość długo, co widać po opakowaniu, ale nie zużyłam jej nawet w połowie. Zapobiega pierzchnięciu wargom i nadaje delikatnego perłowego koloru. Bardzo ją lubię, choć na początku nie mogłam się do niej przekonać. 



Czy chciałybyście więcej takich postów? Używacie, znacie, polecacie? Czego wy używacie na co dzień? Dajcie znać! 

piątek, 6 lutego 2015

Niespodziewany prezent! + prośba.

Przed balem dostałam od mamy prezent, który czekał na mnie dość długi czas. Są to perfumy La Vie Est Belle od Lancome, Zapach bardzo przypadł mi do gustu - jest słodki, lekki i bardzo długo się utrzymuje. Nie potrafię jednak powiedzieć, co jest nutą wiodącą, bo kompletnie się na tym nie znam. Buteleczka jest kształtna, dobrze leży w rączce, co jest moim zdaniem bardzo ważne, bo zdarzyło mi się już rozbić nie jedną butelkę. Idealnym wykończeniem jest szara wstążeczka.



Pewnie zauważyliście po prawej stronie, że biorę udział w konkursie na blog roku. Aby wygrać potrzebuję Waszych głosów. Jeśli uważasz, że zasłużyłam na ten status, oddaj na mnie swój głos, wysyłając sms o treści B11572 na numer 7122. Cały koszt przeznaczony jest na cele charytatywne, więc chociażby z tego względu warto zagłosować. Liczę na Was :)