Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lifestyle. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2015

Jeszcze miesiąc.

Wraz z końcem sierpnia na każdym blogu można przeczytać prawie to samo czyli Back to School i wszelakie związane z tym tematem pomysły na posty: to kolekcja zeszytów, to wspaniałe rady, jak się dobrze uczyć. Jeszcze 2 lata temu te posty mnie dobijały, bo tylko przypominały, że znowu będę się uczyć tych wszystkich przedmiotów, spędzać mnóstwo czasu nie tak, jakbym chciała go spędzić. W tym roku czytam te wszystkie posty z uśmiechem na twarzy, bo wiem, że mam jeszcze jeden miesiąc wakacji zanim zacznę studia. :) Czytanie tego postu może się wydawać nieco okrutne, ale pocieszę Was - wakacje są co roku, a pierwsze wolne od szkoły będziecie mieć 15 października czyli raptem po 30 dniach spędzonych w szkolnych ławkach? Czy to dużo? Oczywiście, że nie! Nie zapominajcie, że po drodze są jeszcze weekendy! Dacie radę!


Gotowi? Zwarci? Wypoczęci? 

czwartek, 20 sierpnia 2015

Przejażdżka rowerem!

Pisanie staje się dla mnie coraz trudniejsze. Chyba przeżywam jakiś kryzys, bo nie mam ani pomysłu, ani chęci. Niestety tak jest ze wszystkim. Wakacje powoli dobiegają końca, nawet te moje wakacje, które miały być najpiękniejszym czasem mojego życia, ale niestety tak nie jest. Większość swojego czasu spędzam w domu, to znaczy w rodzinnym mieście, w którym życie umiera wraz z godziną 20. Nie mogę nigdzie pojechać, bo moje prawo jazdy osiągnęło finalny etap zdawania egzaminów i jestem przybita jak ten biedny przysłowiowy pies do budy...
Ostatnio bardzo dużo jeżdżę na rowerze. Co prawda nie są to jakieś wielkie odległości, ale jazda sprawia mi wiele radości. Czuję, że mogłabym tak jeździć każdego dnia na uczelnię, potem do pracy. Chciałabym w ten sposób zwiedzić Warszawę i czuję, że będzie to możliwe! Już nie mogę się doczekać października! 




Jazda przy zachodzie słońca! 

A co u Was? Jak Wy spędzacie ostatnie dni wakacji? 

środa, 15 lipca 2015

B-Day Girl!

Dzień moich urodzin nigdy nie należał do tych, na które czekałam przez cały rok. Może dlatego, że odkąd pamiętam do mniej więcej 14 roku życia nie mogłam wyprawić sobie urodzin, bo akurat jechaliśmy całą rodziną na wakacje do Świnoujścia - akurat wtedy zaczynał się turnus. I tak każdego roku spędzałam swoje urodziny w samochodzie. Nie polecam.
Tak czy inaczej są to moje ostatnie urodziny jako nastolatki, bo za chwilę zmieni mi się końcówka i zamiast "-naście" będzie " -dzieścia" - jak to w ogóle brzmi, tak poważnie, tak dorośle i odpowiedzialnie... Dobrze, że został mi jeszcze jeden rok na to, żeby się do tego przyzwyczaić. Wiadomo- nadal będzie dzieckiem swojej mamy i córeczką tatusia, ale jednak każdy pisklak musi opuścić kiedyś gniazdo. W moim przypadku nie mogę się już doczekać października kiedy zacznę studia, bo wreszcie będę niezależna - będę mogła wrócić kiedy chcę i spać , do której mi się zamarzy. Jedyną wadą będzie to, że nie będą na mnie czekać obiady mamy, a tata nie podwiezie mnie na treningi... No ale coś za coś... O studiach jeszcze będę tutaj pisać, więc na razie urwijmy ten wątek.


dzień selfie

W tym roku miałam wielkie plany pojechać w dzień swoich urodzin do Energylandu, ale oczywiście plany wzięły i umarły, bo nikt nie miał na tyle pieniędzy. Więc spędzam ten dzień na drobnych przyjemnościach. Wieczorem mam przygotowane wino - wiem, że powinien być szampan, ale dajcie spokój, w Grecji kupiłam wino :). Na dodatek czekam na aktualizację list na moim wymarzonym kierunku na UW - jestem 5 na liście rezerwowych i po ciuchu się modlę - ta, jasne, po cichu...- że może jednak uda mi się tam wskoczyć. Trzymajcie kciuki. :)




wtorek, 30 czerwca 2015

Open`er festival - can`t wait!

Hej! Ostatni weekend spędziłam w Warszawie w odwiedzinach u Zuzu. Przy okazji spotkałyśmy się jeszcze z Julią i Maćkiem! Tak miło było ich znowu zobaczyć! Dosłownie przed godziną odebrałam wyniki z egzaminów maturalnych. Ogólnie nie jest źle, ale wiadomo - z niektórych przedmiotów mogłoby być lepiej. Mimo to jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że wystarczy mi punktów ja UW.
Odbiegając od tych nieprzyjemnych spraw, już jutro jadę na Open`er festiwal. Tym razem jedziemy na cały czyli na 4 dni. Dodatkowo spędzimy w Trójmieście 2 dni, więc będzie czas na plażowanie i odpoczywanie. Jedyną wadą jest to, że nie wiem, jak będę dla Was pisać, ale coś wymyślę.
Nie mogę się już doczekać! Torba spakowana, bilety w ręce, pozostaje tylko czekać!

Gdynia 2014

Post niespodzianka, o którym wspomniałam pojawi się w przyszłym tygodniu po powrocie z Gdyni.
Jak Wam mijają pierwsze dni wakacji? Jedziecie już gdzieś? Z kim się spotykam na Open`erze? 

sobota, 30 maja 2015

Wakacyjna codzienność.

Pogoda wreszcie się poprawiła. Jest cieplej, świeci słońce i od razu chce mi się żyć! Wstaje wcześniej, bo słońce razi mnie po oczach! Jem śniadanie i potem biorę się do pracy. Popołudniami siedzę ze znajomymi, coraz częściej wychodzę na rower i zwiedzam okolicę. Wczoraj np. widziałam sarnę. W sumie to żadne osiągnięcie, ale kiedy byłam mała i jechaliśmy na wakacje, liczyliśmy z bratem. kto widział więcej zwierząt! No i tak mi zostało do dziś. Może nie chodzę i nie liczę każdego napotkanego ptaka, ale widok sarny czy zająca poprawia mi humor.
Jutro jadę do Krakowa. Wprost nie mogę się doczekać, bo ten wyjazd usłany jest szeregiem nie powodzeń, ale w końcu się udało wszystko ustalić i jedziemy!

Dzisiejszy zachód słońca

Wiem, że wiele z Was wciąż chodzi do szkoły i właśnie podjęła walkę o poprawienie ocen. Nie martwcie się - zostały tylko 2 tygodnie! Warto spiąć się teraz i trochę powalczyć, a potem odpoczywać! Powodzenia na poprawach! 

wtorek, 26 maja 2015

Deszcz, deszcz, deszcz...

I tak od tygodnia. Pada, pada i pada. Odechciewa się mi wszystkiego, bo ciągle chce mi się spać! Z drugiej strony jak śpię więcej niż 10 godzin, to jestem zmęczona i o ironio, idę spać dalej. Znacie to?
Przez ostatni tydzień nie działo się u mnie nic wartego opowiedzenia. Może z wyjątkiem piątkowej imprezy urodzinowej Puszka. Było o tyle zabawnie, że kupiliśmy mu strój banana! Gdybyście tylko mogli zobaczyć miny ludzi, kiedy Puszek wszedł do Biedronki przebrany za banana! Małe dziecko przywitało się z nim "Dzień dobry Panie Bananie!" Takie momenty zapamiętuje się na bardzo długo.
Wracając, niestety nie udało mi się spełnić moich obietnic pokazania Wam moich nowości, ale warunki nie są dość sprzyjające. Oczywiście mogłabym zrobić zdjęcia wewnątrz, ale osobiście nie lubię takich zdjęć. Miejmy nadzieję, że pogoda jednak troszkę się opamięta, bo w końcu po każdym deszczu wychodzi słońce.



Ostatnimi czasy przeglądam bardzo dużo stron z obrazkami typu tumblr czy zszywka. Czy lubicie posty z inspiracjami? Kiedyś robiłam takie posty co miesiąc, ale zrezygnowałam sama nie wiem dlaczego. Chcielibyście żeby na nowo były publikowane?

sobota, 9 maja 2015

Chwila oddechu!

Ostatnie dni minęły mi dość szybko, bo spędzałam je praktycznie na niczym. Pierwsze 3 dni egzaminów wyczerpały moje i tak mocno nadszarpnięte zapasy energii i żeby je znowu naładować, nie robiłam kompletnie nic. Spałam, leżałam, wylegiwałam się na tarasie... takie 3 dni słodkiego lenistwa! W międzyczasie udało się spotkać z Olą czy Elizą. Kilka razy wyskoczyliśmy z Łukaszem na rower, na którym nie jeździłam od baaardzo dawna! Już zapomniałam jaką to sprawia radość. Łukasz ma podobne odczucia, więc takie rowerowe wycieczki będą zdarzać się częściej, o ile pogoda będzie dopisywać! Niestety kolejne egzaminy tuż tuż i po nich znów będę potrzebować biernego odpoczynku, aby wrócić do żywych. Mam tylko nadzieję, że nie będzie tak źle, jak wszyscy mówią. W końcu to tylko matura.



Życzę Wam Cudownego Weekendu! 

piątek, 1 maja 2015

Ostatnia prosta!

Nawet nie wiecie, jak bardzo zazdroszczę wam - gimnazjalistom, że macie już te egzaminy za sobą! Zazdroszczę też licealistom prawie tygodniowego weekendu! To nie do pomyślenia - wy się będziecie lenić, a my męczyć w pocie czoła nad maturą. Gdzie ta sprawiedliwość? :)
Moje przygotowania dość szybka napierają tempa, mimo że wiele nie muszę powtarzać. Dla pewności kartkuje zeszyty od polskiego, żeby przypomnieć sobie najważniejsze lektury i ewentualnie dopasować je do motywu. Mam w planach obejrzenie jeszcze kilku filmów, które mogłyby się przydać w pisaniu wypracować. Najgorsza moim zdaniem jest ta niepewność tematu. Może się trafić wszystko - dosłownie - i ta perspektywa braku kontekstu mnie przeraża. No cóż mam jeszcze chwilę...




Postaram się dodać jutro coś ciekawszego :)
Pod tym postem możecie zdawać pytania do postu z A&Q

wtorek, 28 kwietnia 2015

Szmat czasu!

Przyznaję się bez bicia, że niechodzenie do szkoły w kwietniu jest dla mnie dziwnym zjawiskiem. Niemniej jednak bardzo mi się to podoba, mimo że każdego dnia wstaje po 7 - ah, ten zegar biologiczny. Większość czasu spędzam po za domem na świeżym powietrzu i dopiero wieczorem siadam do nauki, która i tak trwa bardzo krótko. Na szczęście dla mnie zbliża się zmiana pogody i może to zmusi mnie do siedzenia w domu i powtarzania.
Dzisiejszy dzień miał wyglądać nieco inaczej niż wyglądał. Planowałam piknik w jakimś pięknym miejscu w naszej okolicy i wygrzewania się na kocu, a była jazda na rowerze i oglądanie filmów. A to wszystko przez burze! Skąd te plany? Dziś minęło 2 i pół roku. Już tyle jesteśmy razem! Jestem typowym przykładem romantyczki, która uwielbia obchodzić rocznice - większe i mniejsze, ba nawet liczyć ilość dni. Haha, dla niektórych to śmieszne, ale mi sprawia to ogromną radość, bo każdy dzień spędzony u jego boku zalicza się do tych najlepszych w moim życiu!  

Piękni, młodzi, zakochani... :)


sobota, 25 kwietnia 2015

Wakacje czas start!

Hej! Przepraszam, za tak małą aktywność, ale tak jak podejrzewałam, pisanie z urządzeń mobilnych nie jest tak wygodne jak z tradycyjnego laptopa. Blogger na tablecie w ogólnie nie chciał ze mną współpracować, ale na szczęście mam już dostęp do komputera i mogę pisać dla Was przez przerwy. Dlaczego? Bo właśnie wczoraj skończyłam szkołę! Nie wiem, czy powinnam się cieszyć czy płakać. Z jednej strony 4 miesiące wakacji, a z drugiej wielka niewiadoma. Przede mną jeszcze matura, którą na razie staram się nie martwić, ale sami wiecie, jak to jest mieć na względzie zbliżający się jak huragan egzamin, od którego zależy cała przyszłość! To całkiem stresujące, ale jeszcze jest trochę czasu, żeby się nauczyć.
Słówko o wykładach: BARDZO POLECAM! Jeśli kiedykolwiek będziecie mieli możliwość uczestnictwa w takich inicjatywach, to nawet się nie zastanawiajcie! Mi dało to bardzo dużo, moja wiedza z geografii jest teraz uporządkowana i uświadomiłam sobie, że nie wiele muszę jeszcze powtórzyć. Przykładowe zadania uspokoiły mnie, bo wiem, że dam sobie z nimi radę. Atmosfera też jest fantastyczna, bo podejście wykładowców do studentów jest zupełnie inne niż nauczyciela do uczniów! 





Co u Was? Gimnazjaliści, jak Wam poszło? Trudne, łatwe? Wiem, że to było w zeszłym tygodniu, ale mimo jestem ciekawa. 

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Ostatni tydzień!

Hej! Jak się macie?
Dzisiejszy poniedziałek jest dla mnie dość szczególnym, bo wraz z dniem dzisiejszym zaczyna się ostatni tydzień mojej szkoły. Tak, tak, kończę szkołę już w piątek i czekają mnie bardzo długie 4 miesiące wakacji. Oczywiście jeszcze przed wakacjami będę pisać matury, ale to będą tylko formalności. :)
Mam to szczęście, a może i pecha, bo cały ten tydzień (poniedziałek-piątek) spędzam z Asią w Warszawie! Dostałyśmy się na maturalne powtórki z geografii, które zorganizował Uniwersytet Warszawski. Chęć udziału zgłosiło ponad 2000 osób, a wybranych zostało nieco ponad 800, wśród nich my! Wykłady odbywają się popołudniem lub wieczorem, więc do będziemy mieć  trochę czasu na chodzenie po mieście. Na pewno nie będę się nudzić, bo mam zaplanowaną serię spotkań z Zuzą, Michałem i Maćkiem! Nie mogę się już doczekać!
W związku z pobytem w Warszawie, nie wiem jak poradzę sobie z pisaniem dla Was. Powiem szczerze, że nie chce mi się targać ze sobą komputera, ale na telefonie nie mam możliwości pisania postów - brak aplikacji bloggera, damn!.

Warszawa 2013

Mam bardzo duży sentyment do stolicy. Byłam tam na kilku koncertach, na kilku wycieczkach i zawsze wspominam je bardzo miło. Wiążę z tym miastem też moje nadzieje, że dostanę się do Warszawy na studia. Niestety, konkurencja jest bardzo duża, dlatego trzeba się wreszcie wziąć do roboty i powtarzać materiał z praktycznie 6 lat a nawet i więcej! Nic dziwnego, że zgłosiłam się na te wykłady! ;)



Zakładam, że byliście już kiedyś w Warszawie? Jakie macie wrażenia o naszej stolicy? Jakie plany na ten tydzień?

POWODZENIA GIMNAZJALIŚCI!





niedziela, 12 kwietnia 2015

Plażowanie- czas start!

Witajcie jak Wam mija weekend?  Dawno nie było takiej pogody, więc mam nadzieję, że korzystacie! :)
Jak mogliście zobaczyć na moim instagramie, rozpoczęłam już sezon plażowania! Wczoraj wybraliśmy się z Łukaszem na Sielpię i przez prawie 2 godziny leżeliśmy na kocu na piasku. Co prawda na kostium kąpielowy było jeszcze za zimno, ale poleżeć na słońcu zawsze można. Już zapomniałam, jak takie leżenie i nic nie robienie jest relaksujące! Z pewnością takie wypady będą odbywać się częściej! Ten wypad przypomniał mi 3-dniowy pobyt w Trójmieście w zeszłe wakacje, kiedy byliśmy na Openerze. W tym roku też się tam wybieramy i już nie mogę się doczekać! Dlaczego? Bo też będę mogła poleżeć na plaży i słuchać szumu morza! Tak niewiele mi do szczęścia potrzeba! :)




 Dzisiejszy dzień spędzam na nauce, ale i tak wpadnie do mnie Łukasz i pewnie obejrzymy jakiś film. Polecacie jakieś? Jak Wam mija weekend? Trzymajcie się ciepło! :)

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Moim zdaniem: rodzinne dyskusje przy stole.

Święta, nieważne jakie, kojarzone są z rodzinną atmosferą, ciepłem, uprzejmością dużą ilością pysznego jedzenia i teoretycznie w tym dni zanikają waśnie z dnia codziennego. Teoretycznie. W praktyce jest inaczej.Podczas rodzinnych spotkań porusza się tematy delikatne, często bardzo kontrowersyjne. Na te sprawy każdy patrzy z innego punktu widzenia, problem w tym, że często brakuje nam tolerancji na inne opinie W czasie obiadów dochodzi do wymiany zdań, poglądów i te różnice mogą prowadzić do kłótni, do krzyków, do wyzwisk, bo niektórzy nie potrafią prowadzić dyskusji w normalny sposób. .To smutne, ale prawdziwe. Czasem chodzi o tak głupie rzeczy, na które w codzienności nikt nie zwraca uwagi. Pod przykrywką rodzinnej rady dochodzi do fal nieuzasadnionej krytyki, która nazywana jest po prostu "radą bardziej doświadczonych". I w sumie nie mam nic przeciwko czerpania wiedzy z mądrości starszych, ale podążania za ich radami zakłada całkowitą zmianę wybranej ścieżki życiowej, wymaga zmiany planów na przyszłość...


Nie dajmy się! Trzymajmy się mocno wyznaczonych ideałów, do których od dłuższego czy krótszego czasu dążymy! Nie zważajmy na innych, którzy odradzają nam i przekonują do innego wyboru. Bądźmy sobą  i jeśli trzeba będzie ponieśmy tego konsekwencje! Najwyżej za kilka lat będziemy sobie pluć w brodę i zaklinać nasze ciotki i wujków, że mieli rację.

sobota, 4 kwietnia 2015

Wielkanoc tuż tuż!

Jak Wam idą przygotowania do świąt? Zaczynacie czy raczej już finiszujecie? Ja chyba jestem gdzieś za półmetkiem, ale końca pracy nadal nie widać. Oczywiście muszę trochę ponarzekać na pogodę. O ile piękniejsze byłyby te święta, gdyby było ciepło, gdyby było bardziej zielono i gdyby świeciło słońce! Aktualnie u mnie nie jest najgorzej, bo słońce powoli przedziera się przez chmury, ale przecież wiecie, o co mi chodzi! Pogody zmienić się nie da, ale za to można wprowadzić prawdziwą wiosnę do mieszkań. Dlatego kupiłam dzisiaj bukiecik żółtych róż i mój nastrój poprawił się w mgnieniu oka. :)




 Już nie mogę się doczekać, aż jutro zjem tego czekoladowego kurczaka! Kupiłam go w Wiedniu i przez tak długi czas uśmiecha się do mnie! Mam nadzieję, że będzie pyszny! Haha :)



Wszystkim moim czytelnikom życzę Wesołych Świąt! Pogodnych zdrowych! Odpocznijcie sobie trochę! No i oczywiście mokrego Dyngusa! :)

wtorek, 31 marca 2015

Moje Must Have.

To niewiarygodne jak pogoda może się zmienić w ciągu kilku godzin! Wyszłam do szkoły przekonana, że wczorajsze załamanie pogody mamy już za sobą, a tu co? Śnieg. No najprawdziwszy w życiu śnieg. Jak? Nie wiem, ale mam nadzieję, że nie szykują się białe święta.
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moje must have. Obejmuje chyba każdą możliwą dziedzinę, przynajmniej tak mi się wydaje. Te rzeczy kupuję już od bardzo dawna, ale nigdy nie wystarcza mi pieniędzy. Tym razem dość wymówek - trzeba mieć i już!



1. Statyw do aparatu. To chyba najpilniejszy z planowanych zakupów. Zbieram się do jego zakupu od 5 lat czyli od zakupu lustrzanki. Ostatnio nie ma mi kto zrobić zdjęć, a w takich sytuacjach statyw bardzo się przydaje. Ale też ostatnio odkryłam magię zdjęć zrobionych nocą, ale żeby je robić oczywiście statyw jest obowiązkowy!

2. Wieszaczek na biżuterię. W moim przypadku na łańcuszki. Mam ich niezliczoną ilość i trzymam je w pudełku, ale każdego ranką morduję się z rozplątywaniem, co wbrew pozorom nie jest łatwe ani szybkie, a rano każda minuta jest na wagę złota.

3. Zwykła czarna skórzana ramoneska. To absolutny must have każdego sesonu. Uniwersalna, pasuje do wszystkiego. W sklepach dostępne są tylko wersje " bogato zdobione", a mi chodzi o najprostszą z możliwych: bez zbędnych suwaków, bez pagonów, bez ćwieków...

4. Trampki Converse. W zeszłym roku kupiłam sobie Vansy i już są do wyrzucenia, mało co z nich zostało. Dlatego w tym roku przerzucam się na krótkie conversy w kolorze granatowym. Białe szybko się brudzą, a czarne są zbyt proste, dlatego najlepszym kolorem jest właśnie granat.

5. Podstawki pod kubek. Mój odwieczny problem to plamy i przebarwienia na biurku spowodowane stawianiem gorącego kubka. Dlatego muszę się wreszcie zaopatrzyć w komplet podkładek. Dostępne jest tyle wzorów, ale dla mnie to jest obojętne - byle spełniały swoją funkcję.


To chyba tyle przynajmniej na ten miesiąc, chociaż szczerzę wątpię czy uda mi się to wszystko kupić w kwietniu. Staram się odkładać część swojego kieszonkowego - tak, nadal dostaję kieszonkowe, na wakacje, które zbliżają się wielkimi krokami. Z drugiej strony potrzebuję tych rzeczy bardziej niż jakichkolwiek innych. Trzeba znaleźć jakiś złoty środek.


A Wy czego potrzebujecie w nadchodzącym czasie? Czy coś z mojej listy też jest na Waszej? 
Dajcie znać!

niedziela, 8 marca 2015

To mój dzień!

Z resztą nie tylko mój, a każdej kobiety  - tej małej, i tej dużej też! Największym prezentem dzisiaj było słońce, które obudziło mnie już z samego rana! Czy może być coś piękniejszego od słońca i błękitnego nieba?! Na moim stole były już kwiaty i pudełko moim ulubionych czekoladek, których nie jadałam od miesięcy! Niestety, stos lekcji do nadrobienia nie zrobił się sam, ale cieszę się, że znaczną większość mam już za sobą i mogę trochę poleniuchować. Całe popołudnie spędziłam z Łukaszem, który sprawił mi najlepszą niespodziankę! Dostałam wspaniały kubek z masą słodyczy!
Jednak najpiękniejsza okazała się dla mnie kartka, który wyrażała więcej niż jakiekolwiek zdanie.



Zdjęcia z Wiednia jeszcze będą się pojawiać, szczególnie z piątkowego spaceru, który utwierdził mnie w przekonaniu, że Wiedeń to cudowne miasto!
A Wam, drogie Panie, jak mija Wasz dzień? Mam nadzieję, że spotykają Was same pozytywne rzeczy!

sobota, 21 lutego 2015

Pośpiech, presja, stres...

Każdy zapewne kojarzy sobie ferie czy wakacje z chwilą odpoczynku, relaksu. Ja w sumie też zawsze tak myślałam, aż w tym roku jednak zrozumiałam, że ferie mogą być także stresujące. Głównie przez wyjazd do Wiednia, który był załatwiany praktycznie w ostatniej chwili, więc wynikło tam kilka nieporozumień, które nie było łatwo rozwiązać i w sumie nadal jestem w trakcie ich rozwiązywania. Pakowanie też wcale nie idzie najlepiej, bo nie wiem jakiej pogody mam się spodziewać o tej porze roku. Taka niewiedza i niepewność potęgują mój stres przed wyjazdem, ale i przed maturą, która wkrótce nastąpi. Ten cały pośpiech bardzo źle na mnie działa, bo "wyżywam" się na moich najbliższych. Jest mi wtedy podwójnie przykro, bo odczuwam także ich smutek. 
Mam nadzieję, że ten wyjazd nieco pozwoli mi odpocząć i się zrelaksować. A i maj niech przyjdzie szybko, bo chciałabym mieć te egzaminy za sobą.


Kiedy jeszcze była zima...

Czy Wy też odczuwacie taką presję ze strony innych czy nawet własnej? 

wtorek, 3 lutego 2015

Studniówka.

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć króciutko o mojej studniówce. Zdaję sobie sprawę, że ciągle o niej wspominam, ale czekałam na ten wieczór bardzo długo i nie spodziewałam się, że będzie on taki magiczny.
Bal zaczął się polonezem - nasza szkoła pielęgnuje tradycję i poza klasowymi tańcami był także polonez reprezentacyjny, tańczony w białych koszulach i czarnych, długich spódnicach. Po części oficjalnej zaczęła się ta mniej oficjalna. Studniówka odbywała się na 2 salach - górnej i dolnej - każdy mógł wybrać, gdzie i przy jakiej muzyce chce się bawić. Nieodłącznym elementem każdego balu studniówkowego są zdjęcia - kolejki do fotografa były długie i wcale się nie przesuwały, bo większość ludzi zachowuje się nadal jak w przedszkolu - "Proszę wpuść mnie za siebie". Na szczęście udało nam się to jakoś szybko załatwić. Ze zdjęciami klasowymi też uporaliśmy się całkiem szybko. A potem to już tańce, tańce i tańce. Wróciliśmy do domu późno w nocy, zmęczeni, ale zadowoleni. Jedyny taki wieczór w życiu był idealny, no może prawie, ale to i tak czyni go niezapomnianym!


Niestety nie mam żadnych zdjęć prócz tego jednego. Uznałam, że lepiej skupić się na zabawie niż na ciągłym robieniu zdjęć czy to sobie czy komuś. Zdjęcia będą w kwietniu ;)

piątek, 30 stycznia 2015

"Dyktator"

To już jutro! To już jutro! Jejku, jejku, ale mnie nosi! Nie mogę usiedzieć na miejscu! Jestem bardzo podekscytowana i nie mogę się odczekać jutrzejszego dnia! Jutro idę na studniówkę, tym razem na moją. Sukienka już od miesiąca wisi w szafie, kosmetyczka i fryzjerka umówione 2 tygodnie temu!
Nie wiem, jak ja dzisiaj usnę!
Czuję się już znacznie lepiej. Co prawda nadal kaszlę i mam delikatny katar, ale to są niuanse. Dzisiejszy wieczór spędzam w domu. Przyszedł Łukasz i będziemy oglądać film "Dyktator" z Chariem Chaplinem. Dowiedziałam się o tym filmie przypadkowo, słuchając jednej z piosenek, w której znajduje się dość spory fragment przemówienia. Pełne przemówienie znalazłam w internecie i postanowiłam je wykorzystać do mojego próbnego ustnego egzaminu maturalnego z polskiego. Ale najpierw muszę obejrzeć film.


Sukienka też się nie może doczekać jutra! :)


Do zobaczenia!

wtorek, 27 stycznia 2015

Śnieg!

Nawet nie macie pojęcia, jak jest mi przykro, widząc tę białą pierzynę na dworzu, a ja biedna muszę siedzieć w domu. Przeziębienie nadal mi doskwiera - nadal kaszlę i mam katar. Chcę już być zdrowa! Nie pamiętam kiedy było tyle śniegu, rok temu na pewno nie! Nie pamiętam, ostatnim razem byłam na nartach czy na sankach, czy na kuligu! Co roku mam takie plany jechać na narty, ale nigdy nie było wystarczająco śniegu. Co roku proszę Łukasza, żeby mnie zabrał na sanki i co roku jest ta sama wymówka - nie ma śniegu. Jak w tym roku śnieg jest, to ja muszę być chora i siedzieć w domu pod kocami i popijać herbatę z cytryną!

Mój Kot chyba nie jest zadowolony.


A Wy jak się trzymacie? Lepiej siedzieć w domu w taką pogodę czy wręcz przeciwnie?!